sobota, 21 marca 2015

Rozdział 1

Oczami Dominiki ...

Z tego względu, że dzisiaj jest 27 czerwca, obudziłam się wcześnie bo o 7:00 rano. Poszłam do łazienki, wzięłam poranny prysznic, umyłam zęby itp. Po czym poszłam się ubrać. Wybrałam białą wziewną bluzkę na ramiączkach i czarną obcisłą spódnicę, bo w końcu to zakończenie roku szkolnego i trzeba jakoś wyglądać. Zrobiłam jeszcze makijaż i uczesałam włosy. Gdy już byłam gotowa zajrzałam do pokoju Kati, ale ona jak zawsze jeszcze spała. Postanowiłam, że jak ja wstałam to ona też mogłaby. A co ?! Zeszłam na dół do kuchni po kubek zimnej wody. Po chwili byłam już z powrotem na górze. Weszłam po cichu do pokoju i nie zastanawiając się długo wylałam całą zawartość kubka na śpiącą jeszcze Kati. Zerwała się z łóżka jak opętana. A ja zaczęłam się śmiać.
- Co ty do cholery wyprawiasz ?! - zaczęła się wydzierać na cały dom - Czy ciebie nie powaliło ?! - mówiła a ja nie mogłam się opanować ze śmiechu. Po chwili dołączyła do mnie ''oburzona'' Kati.
- Chciałam cię obudzić. - powiedziałam jak już się w miarę opanowałyśmy - A i nie, nie powaliło mnie. - pokazałam jej język
- Nie wierze jak mogłaś mi to zrobić ? Zobaczysz jeszcze się zemszczę. - pogroziła mi po czym odwróciła głowę w drugą stronę udając, że się obraża
-Oj, no weź. Przepraszam. Przecież wiesz, że cię kocham. - powiedziałam po czym rzuciłam się jej na łóżko. Ciągle się śmiejąc.
- Oooo ... Ja ciebie też. - przytuliła mnie i powiedziała uradowana - To co zrobisz mi na śniadanie, za tą straszną pobudkę ?
- Osz ty ! - powiedziałam mierząc ją wzrokiem - No dobra. Mogą być gofry z bitą śmietaną i owocami ? - spytałam
- Jak ty mnie dobrze znasz. - pocałowała mnie w policzek i poszła do łazienki
Ja natomiast udałam się do kuchni robić śniadanie. Po jakichś 15 min wszystko było gotowe. Zawołałam Kati, która właśnie wyszła z łazienki. Wyglądała jak zawsze ślicznie. Miała na sobie czarne rurki, białą podkoszulkę i ciemną marynarkę z rękawami do łokci. Włosy rozpuściła i miała lekki makijaż. Szybko przybiegła do kuchni i zaczęłyśmy jeść posiłek. Jak wszystko było zjedzone spojrzałam na zegarek, wskazywał 8:30.
- To co, idziemy już ? - zapytałam przyjaciółkę - Bo się spóźnimy. 
- Hahahaha ! Przecież mamy 15 min piechotą i to spacerkiem. - powiedziała lekko się śmiejąc - No, ale jak tak chcesz to możemy już się powoli zbierać.
- Ok. Może po drodze wstąpimy jeszcze po Jarka ? - spytałam z prośbą w głosie i zrobiłam oczy ze Shrecka 
- No niech ci będzie. - zgodziła się - Ale zabierz już te oczy ode mnie ! - zrobiłam jak kazała 
Szybko założyłam buty na obcasie, a Kasia na koturnie i wyszłyśmy z mieszkania.

Oczami Mario ...

Dzisiaj wstałem ok 10:00. Trening miałem dopiero na 16:00, więc miałem jeszcze sporo czasu. Leniwie zwlokłem się z łóżka i poszedłem do łazienki. Po jakichś 15 min byłem już w kuchni i robiłem sobie śniadanie. Postanowiłem, że dziś zjem kanapki, bo szefem kuchni to ja nie jestem. Gdy kończyłem spożywać najważniejszy posiłek dnia, ktoś zadzwonił dzwonkiem do drzwi. Poszedłem otworzyć, przed nimi stał nie kto inny jak Marco Reus.
- Siemka. - przywitał się i wszedł do środka
- Hej, co cię do mnie sprowadza ? - spytałem wchodząc za nim do kuchni, w której przed chwilą byłem 
- A ty co, nie można już przyjść do kumpla z naprzeciwka na śniadanie - oburzył się
- Aaaa ... więc to o to chodzi. - powiedziałem podając mu swoje kanapki - Masz, bo mi tu zaraz z głodu padniesz. - zaśmiałem się
- Dzięki, a ty nie jesz ? - pytał biorąc jedną z talerza
- Nie, ja już zjadłem. - uśmiechnąłem się do niego i nalałem nam do szklanek sok bananowy
Gdy Marco zjadł już ''swoje'' śniadanie poszliśmy do salonu pograć w FIFE 15. Jak zawsze było dużo śmiechu i wygłup. Graliśmy jakieś dobre 2 godz. Gdy spojrzałem na zegarek wiszący na ścianie pokazywał 13:30. Nagle dostałem SMSa od trenera, żebyśmy przyszli za godzinę, bo ma nam coś ważnego do powiedzenia.
- Trener napisał, żebyśmy za godzinę byli na stadionie.
- Spoko, tylko skocze do domu po torbę i możemy jechać.


Hej moje kochane ... mam nadzieje, że wam się spodobał 1 rozdział, i że będziecie czytać i komentować   Liczę na was  





 A ty mamy Mike i piękny uśmiech Mario ... Fabian na drugim planie Takie słodziaki

Pozdrawiam i do następnego
Buźka :*

niedziela, 1 marca 2015

Prolog

Mika i Kati są najlepszymi przyjaciółkami od podstawówki. Mają takie same zainteresowania i hobby. Obie interesują się piłką nożną, a ich ulubiony klub to Borussia Dortmund. Mieszkają razem od 2 lat w Gdańsku. Mateusza poznały dopiero w technikum, ale od razu złapali wspólny kontakt i byli prawie nierozłączni. Po 3 latach Mati musiał się przeprowadzić do Niemiec ze względu tego, że jego ojciec jest ważnym biznesmenem. Obie dziewczyny mają chłopaków. Mika chodzi z Jarkiem jakieś 8 miesięcy, Kati z Hubertem prawie 1,5 roku. Niedługo wydarzy się coś, co świat dziewczyn zmieni o 180 stopni. Czy im to wyjdzie na dobre?

Mario i Marco są najlepszymi przyjaciółmi odkąd zaczęli grać w Borussii Mönchengladbach. Mieszkają w Dortmundzie. Grają w tutejszym klubie Borussii Dortmund. Obaj niedawno rozstali się z dziewczynami. Lubią sobie poimprezować i się zabawić. Niedługo poznają kogoś fajnego na pewnej imprezie.



A tu nasi główni puszczają do was oczko i życzą miłego czytania ... mam nadzieję, że wam się spodoba. 
Do następnego (~.^)
Buźka :*